Robić chleb czy striptiz? Typowe zajęcia na czas kwarantanny
To trochę po fakcie, ale kwarantanna i tak dla niektórych jeszcze trwa. Więc częściowo aktualne.
Więc co całymi dniami robi w domach społeczeństwo?
Żeby nie oszaleć, trzeba znaleźć sobie zajęcie przynoszące wymierne
rezultaty.
Sprzątanie?
Nauka języka?
A może striptiz w sieci?
Wszystko po trochu, kochani.
Z powodu pandemii cały świat zamyka się w domach, a ich jedynymi furtkami do ludzi pozostają media. W tym czasie wielu zdobywa się na odwagę, by uczyć się nowych rzeczy, czy też szukać z ich pomocą wrażeń. Często jest to podyktowane nudą. W innych przypadkach, chodzi o to, żeby kompletnie nie zbzikować, siedząc tygodniami pośród tych samych czterech ścian.
Z powodu pandemii cały świat zamyka się w domach, a ich jedynymi furtkami do ludzi pozostają media. W tym czasie wielu zdobywa się na odwagę, by uczyć się nowych rzeczy, czy też szukać z ich pomocą wrażeń. Często jest to podyktowane nudą. W innych przypadkach, chodzi o to, żeby kompletnie nie zbzikować, siedząc tygodniami pośród tych samych czterech ścian.
Jedni oglądają seriale na Netflixie, inni sprzątają łazienkę. Jednak żywymi
ofiarami koronawirusa są te osoby, które są zdrowe a utraciły pracę, zostały
zagnane jak niewydajne bydło do wynajmowanego mieszkania bez możliwości jego
opuszczenia i nie mogąc spać po nocach, kombinują skąd wziąć pieniądze na
opłaty po tym, gdy zadzwoni właściciel.
Po zamknięciu szkół, większości sklepów i restauracji zaczęto wprowadzać kolejne ograniczenia na wyjścia z domów i aktywności począwszy od wychodzenia do kina czy wyjazdów, a na spotkaniach towarzyskich kończąc.
Po zamknięciu szkół, większości sklepów i restauracji zaczęto wprowadzać kolejne ograniczenia na wyjścia z domów i aktywności począwszy od wychodzenia do kina czy wyjazdów, a na spotkaniach towarzyskich kończąc.
Znaczna część społeczeństwa pozostała w domach, pracując zdalnie, gromadząc
zapasy na czas stanu wojennego, aż wreszcie niemiłosiernie się nudząc.
Dwa tygodnie odizolowania to dla niektórych już sporo, a co dopiero miesiąc
czy dwa?
Kwarantanna zbiera swoje psychiczne żniwo, a wraz z nią niepewność ekonomiczna, praktycznie przymusowe zamknięcie w domach i dezinformacja w mediach.
No i dochodzi oczywiście mimowolny strach przed zarażeniem się - nieraz kompletnie paranoiczny. Wszystko to skutkuje stanami niepokoju, zaburzeniami obsesyjnymi związanymi z koniecznością stosowania się do rządowych zaleceń mycia, dezynfekcji i bezwzględnej sterylności. Dodatkowo wystąpić mogą zaburzenia psychosomatyczne, takie jak przemęczenie, zmniejszenie koncentracji lub ospałość.
Kwarantanna zbiera swoje psychiczne żniwo, a wraz z nią niepewność ekonomiczna, praktycznie przymusowe zamknięcie w domach i dezinformacja w mediach.
No i dochodzi oczywiście mimowolny strach przed zarażeniem się - nieraz kompletnie paranoiczny. Wszystko to skutkuje stanami niepokoju, zaburzeniami obsesyjnymi związanymi z koniecznością stosowania się do rządowych zaleceń mycia, dezynfekcji i bezwzględnej sterylności. Dodatkowo wystąpić mogą zaburzenia psychosomatyczne, takie jak przemęczenie, zmniejszenie koncentracji lub ospałość.
Najgorsze jest mycie się... Kto to widział, żeby rząd kazał się myć. To
zapewne z tego właśnie powodu dudzie spadło poparcie.
Na podstawie wiedzy o wpływie epidemii na rozwój zaburzeń psychicznych wiadomo już, że może ona później poskutkować nawet zespołem stresu pourazowego - PTSD. Chwilę po I wojnie światowej Europę dotknęła zaraza grypy hiszpanki. Weterani wojenni twierdzili wówczas, że był to dla nich okres większego dyskomfortu psychicznego od tego, jaki przeżywali na froncie.
Biorąc pod uwagę, ze wtedy nie mieli internetu, telefonów czy telewizji
satelitarnej, ani dostępu do takiej medycyny, jak dzisiejsza to w sumie mogła
być to niezła kaszana. Jak ogarnąć jedzenie do domu skoro wszędzie można sie
zarazić, a pan z uber eats nie przywiezie nam sushi w odkażonym opakowaniu z
kolorowymi napisami. Trzeba było obyć się też bez żeli antybakteryjnych.
Co robili, wtedy ludzie żeby jakoś nie oszaleć?
No nic.
Musieli jakoś se radzić, ale panika zbierała potężne żniwo.
Dziś - przeszło 100 lat po hiszpance - my też możemy robić nic, ale w jeszcze większej separacji fizycznej. Żeby powstrzymać uczucie oddzielenia od społeczeństwa, rodziny i przyjaciół ludzie podejmują różne kroki.
Według The New York Timesa dzięki pandemii rozmowy telefoniczne powróciły do łask społeczeństwa. Dostawcy telekomunikacyjni przygotowywali się na wzmożone korzystanie z domowego Internetu - które również nastąpiło - jednak zaskoczeniem stał się jeszcze pokaźniejszy wzrost najprostszych w świecie połączeń głosowych. Babcie dzwonią pewnie do siebie na potęgę i gadają godzinami, Bóg wie o czym.
Największy operator telefonii komórkowej w USA, Verizon obsługiwał w ostatnim miesiący 800 mln połączeń bezprzewodowych dziennie - to ponad 200 proc. więcej niż w Dniu Matki, będącym jednym z dni w roku, gdy dzwoni się najczęściej. Wzrost nastąpił także w długości połączeń, i to średnio o 1/3 w porównaniu ze zwyczajnym dniem w okresie przed wybuchem pandemii.
Świat szybko zwolnił...
Czas, w którym ludzie przebywają w domach, musi być jakoś spożytkowany - do tego jesteśmy przyzwyczajeni.
Same rozmowy przez telefon i ewentualna, zdalna praca nie wystarczają do
zapewnienia sobie komfortu, gdy z tyłu głowy ma się świadomość, że nawet
swobodny spacer po parku jest karalny.
Ekonomia, świat, a wraz z nimi i społeczeństwo zwolniło zatem obroty z dnia na dzień, a wraz z tym nagłym hamowaniem część ludzi nie wie, co zrobić z czasem, jaki teraz mają do dyspozycji. To burzy ich codzienną rutynę i rozregulowuje im tryb życia.
Ekonomia, świat, a wraz z nimi i społeczeństwo zwolniło zatem obroty z dnia na dzień, a wraz z tym nagłym hamowaniem część ludzi nie wie, co zrobić z czasem, jaki teraz mają do dyspozycji. To burzy ich codzienną rutynę i rozregulowuje im tryb życia.
Jak żyć, kiedy nigdy wcześniej się tego nie robiło? Dla niektórych
pracoholików musi być to kompletnym materixem. Współczuje ofiarom
korposystemu.
Internauci zaczęli wyszukiwać sobie zajęcia w formie luźnych aktywności
i kwarantannowych challengy.
Robienie foci w każdym zakamarku domu, #shampoochallange na twitterze (polecam
sprawdzić) i inne np. tiktokowe zabawy w celu skutecznego i długotrwałego
odmóżdżania się.
Spora część spośród kwarantannowiczów zabrała się do porządków.
Sprzątanie w szafie, łazience, całym domu i na dysku w komputerze. Patologiczny pedantyzm wszedł do domu. Jak się wczujesz to twoje mieszkanie będzie czystsze niz kiedykolwiek. Wystarczy kilka tygodni w izolacji i rozglądania się dookoła własnej osi.
Sprzątanie w szafie, łazience, całym domu i na dysku w komputerze. Patologiczny pedantyzm wszedł do domu. Jak się wczujesz to twoje mieszkanie będzie czystsze niz kiedykolwiek. Wystarczy kilka tygodni w izolacji i rozglądania się dookoła własnej osi.
Potem w centrum zainteresowania znalazło się oglądanie filmów i seriali na serwisach streamingowych. W mediach społecznościowych nowym trendem stało się Netflix Party - zsynchronizowane oglądanie w grupie tych samych produkcji, picie alkoholu i komentowanie akcji między sobą. Wszystko online.
Dużą popularność zdobyły także transmisje na żywo - zarówno na Facebooku, jak i Instagramie.
Dużo ludzi proponuje, aby wykorzystać wolny czas do nadrabiania szeroko
pojętych zaległości. Ogarnięcie wymiernego domowego systemu ćwiczeń
fizycznych, czytanie zaległych książek, uczenie się języków obcych z
zakupionych kiedyś fiszek lub przy pomocy apki z telefonu, albo zakupionego z
przeceny e-learningu.
Także zakupy.
Zaczęło się od wykupywania papieru toaletowego, a kończy na niepotrzebnych
klamotach. Ludzie z jednej strony chcą oszczędzać na kryzys, bo tak działa
kryzys. Z drugiej jednak nie potrafią realnie ocenić zagrożenia, w jakim
właśnie się znaleźli i zamawiają sobie także elektronikę, ubrania i akcesoria
do domów, w których teraz spędzają tak wiele czasu. Uzupełnienie biblioteczki
domowej o kolejne serie książek, których i tak się nie przeczyta aż do drugiej
fali zarazy, która nastąpi jakoś ok. jesieni.
Ciekawą tendencją jest pieczenie chleba. Nie tylko jego - próby przygotowywania nowych dań, eksperymentalnych ciast, itp. stały się modą. Z zakupionych wcześniej kilogramów mąki, cukru i makaronu teraz tworzy się dzieła kulinarne i chwali nimi wśród znajomych w sieci. Najbardziej popularne stało się jednak właśnie pieczenie chlebów.
Nie wiem czemu chleb, może dlatego, że w sklepach ciężko o dobry, świeży chleb
w czasach kwarantanny?
Chleb jest fenomenem.
Chleb jest lekiem na koronę?
Chleb jest chlebem bardziej niż był kiedykolwiek.
Ludzie próbują nowych rzeczy z dostępnych dla nich środków, a dzięki
dostępowi do sieci, mają bardzo wiele możliwości do walki z nudą. Nie wahają
się z nich skorzystać.
W ciągu ostatnich miesięcy już 21 mln obywateli Stanów Zjednoczonych siedzi na bezrobociu. Część zarówno spośród nich - jak i całej globalnej społeczności, która znalazła się w podobnym położeniu - próbuje więc swoich sił przed obiektywem komputerowych kamer jako modele.
W ciągu ostatnich miesięcy już 21 mln obywateli Stanów Zjednoczonych siedzi na bezrobociu. Część zarówno spośród nich - jak i całej globalnej społeczności, która znalazła się w podobnym położeniu - próbuje więc swoich sił przed obiektywem komputerowych kamer jako modele.
The Sun wraz z The New York Times napisali ostatnio o rosnącej popularności kamerek internetowych. Nie chodzi tu jednak o Skype i Zoom - dzięki, którym odbywają się w ostatnim czasie e-lekcje albo webinary - choć i one ostatnimi czasy sporo zyskały.
Oprócz nich także strony słynące z seks-kamerek przeżywają nawałnicę.
W końcu gdy z powodu braku możliwości do wyjścia w domu ludzie pieką sobie chleby i pierwszy raz od matury czytają książki, albo sprzątają łazienki, część z nudów też ogląda erotyczne transmisje na żywo.
W końcu gdy z powodu braku możliwości do wyjścia w domu ludzie pieką sobie chleby i pierwszy raz od matury czytają książki, albo sprzątają łazienki, część z nudów też ogląda erotyczne transmisje na żywo.
Nie przyniosło to mi jednak więcej pracy, ponieważ wzrosła również liczba dziewcząt zapisujących się do pracy przed kamerką
~stwierdziła w wywiadzie dla The Sun internetowa modelka
Jeszcze na początku stycznia strona internetowa anonsowa Seeking Arrangement poinformowała, że 500 tys. brytyjskich studentów zapisało się na niej, aby znaleźć sobie sponsorów i móc zarabiać jako sugar baby.
Liczba studentów trudniących się pracami o charakterze erotycznym podwoiła się i nietrudno zrozumieć, dlaczego. Koszty utrzymania nadal przewyższają dostępne dla studentów fundusze. Pozostawia to trudności w znalezieniu nowych sposobów na przetrwanie
~Mówił cytowany w The Sun rzecznik Save The Student, Jake Butler.
Wcześniej seksdziałalność pozwalała im jednak na
zyskanie paru groszy potrzebnych do opłacenia drogiego czesnego czy dorobienia
sobie do pensji z maka. Dziś - kiedy poprzez kwarantannę część ludzi
kompletnie straciła pracę, studia stoją pod znakiem zapytania, a wszyscy
jednocześnie siedzą w domach - liczba chętnych na rozrywkę rośnie, więc
sekskamerki stają się dla nich jedynym źródłem finansowym.
Modele z kamerek rozmawiają z piszącą do nich na czacie widownią, często przy
tym tańczą i w zamian za przesyłane przez nich pieniądze (w formie napiwków)
wykonują różne zadania - rozbieranie się, masturbację, specjalne pokazy
prywatne dla najhojniejszych darczyńców itp.
Daryn Parker - wiceprezes CamSoda, jednej z większych platform seks-kamerek - poinformował, że w marcu liczba rejestracji nowych modeli wzrosła o 37 proc. w porównaniu do marca ubiegłego roku.
Także Bella French - współzałożycielka i dyrektor generalny ManyVids, (innej strony z kamerami) -powiedziała, że liczba rejestracji na jej stronie wzrosła o blisko 70 proc.!
A wraz ze wzrostem liczby świeżych profili, nastąpił również napływ nowych widzów.
Według pierwszej ze stron liczba odwiedzających witrynę podwoiła się, porównując ją z początkiem 2019 r.
Przed kwarantanną znaczna część modeli i modelek prowadziła swoje normalne życie - chodzili z ciągu dnia do pracy lub szkoły. Inni zarabiali głównie w barach, klubach lub brali udział w innych formach pracy towarzyskiej, a kamerki były dla nich tylko dodatkiem.
The New York Times twierdzi, że modelka za kamerą, pracowała zwykle po ok. 60 godzin tygodniowo. Dziś jest to praca na pełny etat, która może zajmować nawet 12 godzin dziennie, praktycznie każdego dnia.
Innym rodzajem usług erotycznych w sieci jest prowadzenie profilu w
serwisie OnlyFans.
Jest to strona internetowa, na której model zakłada sobie profil, gdzie udostępnia swoje zdjęcia i filmy pornograficzne, które stają się widoczne dopiero gdy zasubskrybuje się jego konto, co kosztuje od 5 dolców miesięcznie do nawet 50.
Jest to strona internetowa, na której model zakłada sobie profil, gdzie udostępnia swoje zdjęcia i filmy pornograficzne, które stają się widoczne dopiero gdy zasubskrybuje się jego konto, co kosztuje od 5 dolców miesięcznie do nawet 50.
Działalność związana z subskrypcją różni się od typowo striptizowej - opartej
na napiwkach. Na kamerkach przykładowe 5 centów dla modelki wiąże się potem z
jakiegoś rodzaju akcją - swoistą nagrodą dla darczyńcy i zachętą dla widzów do
kolejnych wpłat. Zyski z subskrypcji od fanów są stabilniejsze i nie wymagają
aż takiego zaangażowania czasowego.
OnlyFans reporting 3.5 million new signups in March, 60,000 of them new creators, per an email from the company. In the first two weeks of March alone that was a 75% increase from the normal level.
— Blake Montgomery (@blakersdozen) March 31, 2020
Platforma OnlyFans zgłosiła w marcu 75-procentowy wzrost ogólnej liczby nowych
rejestracji, co daje w sumie 3,7 mln nowych użytkowników tylko w jednym
miesiącu. Spośród tej liczby 60 tys. ma aspiracje aby zostać nowymi
modelami.
Tak nagły wzrost liczby chętnych utrudnia wyróżnienie się tym już istniejącym, nawet jeśli widowni również przybywa jak na drożdżach.
Tak nagły wzrost liczby chętnych utrudnia wyróżnienie się tym już istniejącym, nawet jeśli widowni również przybywa jak na drożdżach.
Istnieje duża liczba osób, które po raz pierwszy chcą wskoczyć do tej branży, co dość mocno nasyca rynek.
~stwierdziła jedna z dziewcząt udzielająca wywiadu dla The New York Timesa
Za cholerę nie spodziewałbym się, że światowa epidemia
śmiercionośnego wirusa przyniesie przesyt rynku seks-kamerek.
Podbój świata pornografii i zapoczątkowanie własnej kariery modela to kusząca opcja dla tych niezauważanych w życiu codziennym. Zwłaszcza podczas gdy i tak nie mają oni niczego lepszego do roboty. Dają więc sami sobie szansę, w myśl a nuż się uda. W przeciwieństwie do występów w tradycyjnych klubach internet w końcu daje możliwość takich eksperymentów, pozostając wciąż anonimowym... prawda?
No właśnie - w determinacji próbując swoich sił, aby zarobić parę groszy - osoby, dołączające do tej branży zapominają o tym, że często wiąże się ona nieodłącznie z naruszeniami prywatności oraz brakiem przepisów chroniących ich przed wszelkimi wynikającymi z tego niebezpieczeństwami.
Jednak mimo takiego przedstawienia sprawy dla wielu spośród młodych osób -
pozostawionych teraz samym sobie - koszta, które poniosą z zabawy w modeli
zdają się wciąż być niższe od zysków, których przecież wcale może nie być.
Komentarze
Prześlij komentarz