Będzie Hit?
Miałem pisać wywód recenzyjny, ale muszę zmienić sobie repertuar co jakiś czas, na coś oryginalniejszego, bo zeświruję od tych filmów. Tym razem króciutko poruszę temat swojej pracy nad hitem muzycznym.
Buszłyk, pod kątem audio, póki co zajął się tylko (lub aż) słuchowiskiem "Ach, Słodka Gorczyco".
Od kiedy napisałem "Stygnące Silniki" zobaczyłem w tym utworze potencjał na poezję śpiewaną, a że śpiewać lubię to postanowiłem, że spróbuję zrealizować ten koncept. Z tym, że poezja śpiewana nie jest jakimś szczególnie angażującym dla mnie kierunkiem, więc pójdzie to w nieco inne rejony.
Dziś dodałem do swojej audio-układanki ostatniego twórcę, który był mi potrzebny do wyrzeźbienia w szkielecie swojej piosenki tego, co sobie wymarzyłem.
W mój twórczy mikser trafiają inspiracje od takich oto wybrańców:
"Chasing Cars" od Snow Patrol,
"Stygnące Silniki" od Buszłyka,
Charakter muzyczny od grupy Pentatonix,
"Król Jest Nagi" od Closterkeller,
Charakter wokalny od Kabanosa
i "Żyletą tą" od Kleszcza. (tego mi było trzeba, serdeczne podziękowania dla kolegi wikinga)
Co z tego powstanie? Zobaczymy.
Mój zamysł to stworzenie psychodelicznej piosenki z pogranicza (o zgrozo) rapu i muzyki symfonicznej, a nawet lekko chóralnej. Tym razem będę działał solo - tylko ja i program Audacity.
Z racji tego, że "Stygnące Silniki" opowiadały o sztywnej, mechanicznej miłości fizycznej ludzi bez uczuć, charakter utworu będzie to zachowywać, bo w końcu muzyka musi (a przynajmniej powinna) jakoś oddawać tekst i łączyć się z nim. Zębatki wadliwej mechaniki ludzkiej bliskości pozbawionej uczuć mają nierówno rozbrzmiewać i uwydatniać błędne oprogramowanie wgrane przez system w głowy jego niewolników. Chcę oddać też rozpaczliwe spalanie się silnika w maszynie wciąż stojącej w miejscu.
Może być ciężko...
Przyjmuję do wiadomości, że może się to skończyć jak "2deka życia" (nie polecam) lub "Koszmar siostry Ruet" czyli, jeśli ktoś śledzi Wywody od początku, największy dotychczasowy mem i śmiech na sali; niemniej mam jednak nadzieję, że nie będzie tragedii. (Nie dam do tego dziadostwa odnośników, wal się)
Mój projekt jest już ukończony w jakichś 35% więc muszę się tu pochwalić tymi postępami zanim wkurzą mnie ewentualne niepowodzenia przy kontynuowaniu swoich działań i postanowię rzucić to wszystko w cholerę.
Chwilowo brakuje mi lepszych pomysłów na pisanie, dlatego na razie katuję filmy - jeśli ich nie lubisz, zaproponuj coś od siebie, a nie siedzisz na dupie i liczysz na to, że się domyślę. Szeptuchem jeszcze nie jestem, a do medium to już mi bardzo daleko.
Komentarze
Prześlij komentarz