Najbardziej Wyjątkowe Z Dzieł
Wiem, że wiesz, że wszystko, co tu udostępniam jest zawsze
wyjątkowe, ale to, co ukaże się zaraz przed twoimi oczyma jest bardziej
wyjątkowe niż 80% tych wyjątkowości, jakie są wszechobecne na tych oto Wywodach.
Jak byłem małym berbeciem to już kochałem pisać.
Miałem w drugiej klasie podstawówki pracę domową, żeby
napisać zdanie z jakimś tam słowem. Była słoneczna sobota i miałem sprzątać w pokoju, ale
wybitnie mi się nie chciało więc z racji tego, że od zawsze w głębi duszy byłem
twórcą (jak już wiesz), zamiast porządkowania usiadłem i stworzyłem wtedy swoje
pierwsze opowiadanie (na całe dwie strony).
Pamiętam je po dziś dzień.
Pisałem
w nim o dobrodusznym Mikołaju, który roznosił prezenty po domach ludzi, ale
uznano go za złodzieja i złapano. Okazuje się, że był on bogatym człowiekiem,
który chciał podzielić się swoim dobytkiem z innymi ludźmi w swojej okolicy. Tak miał się zrodzić zwyczaj obdarowywania bliskich prezentami w Boże Narodzenie.
Moja matka wtedy stwierdziła, że straciłem tylko godzinę na
pisanie czegoś, co i tak na nic się nie przyda. To też pamiętam do dzisiaj.
Jednak ja jestem z siebie dumny, bo to był mój pierwszy, prawdziwy sukces.
Rozwijałem swoje zdolności i tworzyłem najróżniejsze treści,
głównie z zakresu fantastyki. Były tak ostro powalone, że znajdując jakieś
kartki z zeszytów do języka polskiego nie byłem w stanie, nie-czytając od
samego początku zrozumieć całej treść, bo każde z tych historii było z kompletnie innej parafii.
Wciąż zastanawia mnie, ile niesamowitych młodzieńczych pomysłów przepadło
bezpowrotnie, gdy wyrzucałem całe ryzy papieru z nabazgranymi nań hieroglifami.
Pozostało bardzo niewiele…
Jednak wystarczająco aby móc się tym podzielić.
Przepiszę to słowo w słowo, poprawiając tylko najbardziej
rażące błędy.
Zanurzymy się razem w świat, który dział się w mojej głowie
dekadę temu.
Klasa piąta podstawówki.
Trzy zeszyty.
Grupa przyjaciół.
Moi czytelnicy, przed wami
moje pierwsze
ukończone
dzieło…
„Ćwokonator”
Wszystkie rozdziały można znaleźć TUTAJ
Komentarze
Prześlij komentarz