Post Samochwalebny

Co prawda to wydarzenie miało miejsce już 12-stego (w poniedziałek), ale nie wpadłem na to, że mogę się tym pochwalić też tu oprócz wszystkich mediów prywatnych.
Udało mi się ukończyć Dzieło Samotności w swoich zeszytach. Łącznie zajęło mi to w nich 451 stron. Nie wiem kiedy zajmę się przepisywaniem tego na komputer, ale myślę, że jakoś niedługo, bo po co zwlekać?
Musze w końcu zacząć pisać część drugą, prawda?
Bądź ze mnie dumny, bo sądziłem, że nigdy tego nie zrobię, a dałem radę. To takie motywujące, że szok!

Komentarze