Szklana Góra, Dramat Symboliczny z Jakimś Dziwnym Prozopodobnym Czymś


Miałem wstawiać Ruet i Dzieło Samotności, ale znalazłem chwilę żeby napisać dramat symboliczny z jakimś dziwnym czymś, łącznie zajmujący 28 stron (z formatowaniem).
Nie wiem, jakoś mnie naszło, nie pytaj mnie o to.
"Jakieś dziwne prozopodobne coś" to tak jakby elementy prozy w drugim i ostatnim akcie, ale jednak dzielone na strofy (NIC NIE WNOSZĄCY SPOJLER- strofy po 4, 11, 8, 4, 11, 8 wersów w drugim akcie oraz po 4, 11, 8, 4, 6 wersów w ostatnim).
Tak mi się spodobało i tak zostało, może ktoś kiedyś nazwie to jakimś ładnym terminem, ale jak dla mnie to "jakieś dziwne prozopodobne coś".

Na końcu dorzucę małe sprostowanie, co miałem na myśli pisząc to coś, chociaż treść jest raczej przejrzysta w przekazie.

Dodam jeszcze, że ten dramat jest głównie skierowany do męskiej części moich czytelników (czyli pewnie do nikogo), jednak na miejscu moich czytelniczek, też bym przeczytał wychodząc z założenia, "a co mi tam".

Napisałem już całość więc codziennie będę wstawiał akt. Bez wymówek- słowo harcerza!

Miłej lektury!



Komentarze