kwadrat czyli bez nazwy 2
po tylu latach smutku ale jednak nadziei
po ostatnich miesiącach wzmożonej wiary
po zeszłych tygodniach pełnych nadziei i owocnej pracy
...
teraz
mam po raz kolejny ochotę by odejść
już nie mam nadziei
w płucach wieje dym, a w oczach płyną łzy
na dłoniach pot a na rękach wkrótce krew
czy jeśli nikt mnie nie słyszy, gdy krzyczę
to wszyscy usłyszą to jak zamilknę?
zgasły już wszystkie światła nadziei
ciemno już, chłód nadchodzi z wnętrza cieni
nie ma na co czekać ani po co więcej czasu tracić tu
gdy się okazało, że znów całkiem nic nie znaczę
rozrywa mnie od środka
dusza mi się rozpada
chociaż ciało mi dygocze w głowie głośno cisza już
zapada...
Komentarze
Prześlij komentarz