Puste Ciała


Wiersz, który pisałem parę ostatnich dni bardzo dzielnie. Miał być pozytywny, a wyszedł jak zawsze...



Puste…
Pochód miejskich mumii w wielkich metropoliach,
Wycieńczonych gorącymi kąpielami we własnych fekaliach.

Puste…
Suną ociężale ku końcom swych żywotów,
Końcami ich światów są końce ich płotów.

Puste…
Beznamiętnie, bezsensownie, bezmyślnie,
A makówki ich robaczywe niczym zgniłe wiśnie.

Puste…
Słodkie są ich trwogi, troski,
W górę zadarte woskowe noski.

Puste, puste, puste…
Maszerują i śpiewają,
Jedną tylko zwrotkę znają.

Puste ciała, puste ciała…
Wielka, próżna, głupia chwała.
Bez granic wieku, bez różnic płci,
Wszyscy puści, smutni i źli.
Puste ciała, puste ciała…
Biała flaga z gęb zwisała.
Z nosa mózgi wydłubali,
Przez Internet je sprzedali.
Wracają do siebie, już czas na pranie,
Telewizory włączają, zasiadając przy ekranie.
Myślenia nie zaznają, więc nic się im nie stanie…
Zamrożeni w czasie, w sarkofagach swych foteli,
Ciała ludzkie sami posiąść niegdyś chcieli.

Puste ciała, puste ciała…
Gorycz z gara się wylała.
Z serca gówno albo skała.
Nic nie widzą nic nie słyszą,
A kasiorę jakoś liczą.
Mumie żywe lecz nieżywe,
Są zawistne, są też chciwe.
Puste ciała, puste ciała…
Śmierć jednego- strata mała
Klony to czy chińskie drony?
Najmilsze ich strony to ceramiczne trony.
Gdy się czasem któryś z nich rozbudzi,
Reszta z błotem go zmiesza i zapał mu ostudzi.

Tysiące lat sobie dzielnie radzili,
Stwarzali, rządzili, bo ludźmi byli!
Dziś mają już wszystko, wszystko jest cudnie!
Miliardy potomków ich żyje jak mumie...




SPROSTOWANIE
Omawiać zaczynam.
Pewnie bez cienia wątpliwości odgadłeś, że tutaj chodziło mi o ludzi pustych wewnętrznie. Jak wiadomo, mumie w starożytnym Egipcie miały wyjmowane wnętrzności, a ich puste ciała były przyodziewane w bandaże itp., a potem chowane. Przeważnie z dobytkiem, cennymi skarbami i innymi materialnymi duperelami. Jednak ten wiersz mówi dodatkowo o jednej znienawidzonej przeze mnie cesze.
Miejskie mumie w wielkich metropoliach męczą gorące kąpiele w ich fekaliach. Gorące kąpiele są uznawane za przyjemność, Kleopatra na ten przykład lubiła kąpiele w kozim mleku, ale na takie przyjemności trzeba się wykosztować. Nasze mumie mogą sobie pozwolić jedynie na kąpiele w swoich odchodach. Jak widać męczy je to zamiast odprężać, ale jakoś nie zdają się być tym jakoś przejęte. Robią to nawykowo, tak jak podąża się ślepo za modą i różnymi konwenansami. Bezmyślnie, jak nastolatkowie chodzący w minus piętnastostopniowym mrozie na dworze, z odsłoniętymi kostkami. Zdają się oni nie odczuwać mrozu, który jakby nie patrzeć jest jednak odczuwalny.
Mumie za cel swych podróżach obierają śmierć, bo ostatecznie nie mają bardziej produktywnych zajęć w swoich życiach. Końcami ich światów, horyzontów umysłowych i pojmowania, są końce ich domów, podwórek. Nie ciągnie ich do poznania czegoś więcej, do nowości. Żyją w swoich mieszkankach i nie widzą za ich granicami niczego wartego poświęcenia mu uwagi, jakby nic innego już w ogóle nie istniało.
Są przez te ograniczenia zupełnie zepsuci i jednocześnie bezmyślni.
Mimo tego mają problemy. Ich z pozoru „wielkie i poważne” zmartwienia są czymś zupełnie prostackim i nieistotnym w szerszym spojrzeniu na nie. Przejmują się typowymi pierdołami- jak się ubrać, co w kolejnym odcinku „Pierwszej Miłości” itd.. Mimo tego zadzierają wysoko, dumne nosy, które są woskowe, jak u posągów. Twardych i zimnych, bezdusznych posągów. Topniejących przy cieple, ale na co dzień stałych. Topniejących w zderzeniu z miłością, której nie zaznają.
Idąc w stronę śmierci śpiewają jedną zwrotkę jakiejś piosenki. Przez całe życie w kółko powtarzają jedną, utartą formułkę nie znając innych. Kolejny dowód na ich ślepotę i ograniczenie. Powtarzając to samo cały czas nigdy nie nauczą się niczego nowego.
Jedyne co mają to próżność i egoizm, nie różnią się płcią ani wiekiem, wszyscy są tacy sami. Bez zasad, bez wartości i kierujący się tylko własnym dobrem.
Tak jak bezmyślnym zombie zwisa z ust ślina albo jakiś glut, tak i naszym mumiom zwisają z ust białe flagi. Biała flaga to symbol poddania się, zaś zwisanie z gęb to pokazanie bezmyślności. Tak jakby nasi bohaterowie poddali się bezmyślności. Zamiast pluć śliną, której każdy ma sporo, bo organizm ją produkuje, oni plują odpuszczaniem i wycofywaniem się. Ich ciała produkują zamiast śliny białe flagi, na znak poddania się wszystkiemu dookoła.
Z nosów, tak jak w starożytnym Egipcie sami, bez niczyjej pomocy oraz na własne życzenie, wydłubali sobie mózgi. Po co? Żeby dostać za nie jakieś pieniądze, bo nie liczy się przecież myślenie i umiejętności tylko kasa.
Wracają do swoich domów na pranie mózgów odbywające się przed telewizorami. Co prawda nic im to już nie zaszkodzi, bo przecież nie myślą i nie trafia do nich nawet ten medialny bełkot.
Ich fotele są jak sarkofagi w piramidach, którymi z kolei są ich domy. Wszystko gotowe żeby pochować nasze mumie. Nie ruszają się siedząc w sarkofagach, bez mózgów wpatrując się w jeden punkt. Zamknięci w komnatach w swoich domach, poza którymi nie istnieje dla nich nic innego.
Chociaż jak widać, kiedyś mumie chciały być ludźmi, w końcu mają ich ciała, to im się nie udało i skończyli właśnie tak. Chcieli tego w dzieciństwie, potem przyszła dorosłość czyli rutyna, postępowanie szablonowe itp..
Przelała się w nich czara goryczy, przez to utwardzili swoje serce i stali się niedostępni, albo w drugą stronę- zrobili ze swoich serc gnojowisko i oddają się innym fizycznie, bez okazywania większych uczuć. Są zupełnie ślepi i nieczuli, nic do nich nie dociera, mimo to mają świadomość statusu materialnego, który zdaje się być dla nich dodatkowym zmysłem, jedynym, który pozwala im poznawać, to co ich otacza.
Chociaż żyją to ich egzystencja nie ma raczej głębszego sensu. To czym się kierują to zawiść i chciwość, wynikające z wcześniej wspomnianego egoizmu.
Śmierć jednostki nic tu nie znaczy, bo takich ludzi bez wartości, podążających bezmyślnie za innymi, jest tak wielu, że nikt ich nawet nie liczy, bo są niemalże ogółem. Jest ich tak przytłaczająco wiele, jak chińskich podróbek, albo klonów. Niczym się od siebie nie różniących, dodatkowo jednakowo wadliwych.
Najmilsi są od strony „ceramicznych tronów” czyli zwyczajnie stron muszli klozetowych. Jak korzystałeś kiedyś z kibla, to pewnie wiesz, że to tam sadza się tyłek i wypróżnia. Strona ceramicznych tronów to strona tyłka. W skrócie są mili od dupy strony, co w slangu oznacza, że nie są mili wcale.
Gdy ktoś zaczyna wychodzić z szeregu i próbuje być indywidualistą, reszta go szybko tłamsi i hejtuje. Tak to niestety działa.
W ostatniej zwrotce chwila zadumy.

Nasza cywilizacja trwa tysiące lat.
Tysiące lat sobie radziliśmy jako rodzaj ludzki.
Tworzyliśmy nowości, odkrywaliśmy i byliśmy ludźmi- kowalami swoich losów, kowalami świata.
W końcu dostaliśmy (pozornie) wszystko, czego nasze dusze pragnęły. Dostaliśmy to my- potomkowie tych ludzi, którzy budowali nam ten świat. Teraz żyjemy w nim tak bezmyślnie, tak bezsensownie… Tak jakby zaprzepaszczając wszystko to, co dla nas osiągnęli.
Wszystko przez bezmyślny upór wynikający z naszego egoizmu, zatraceniu wartości i braku celów.
Czy twoje życie też tak wygląda? Zastanów się nad tym szczerze.
Do jakiego stopnia TY wydłubałeś sobie mózg i stałeś się bezmyślnym naśladowcą, bezmyślnego tłumu, a do jakiego stopnia jesteś człowiekiem, którym śmiesz się nazywać.



Komentarze