Madame


Erotyk (pierwszy) mojego autorstwa. Zewsząd przesycony zboczeniami i dwuznacznością. Pisany z emocji nieczystych do miłości platonicznej.



Do mojego serca dziś weszłaś od nowa!
O, święta mocy kreacji słowa!

Jak strzał od Amora,
Przecięła pierś mą świetlista zmora!
Dreszcz ciało przeszył,
Na skórze ciała mego włos każdy zjeżył!
Ożyły me członki w słodkiej ekstazie,
Kolorem krwawej erotyki na seksu obrazie.

Ja twym sługą prostym, gdy jak bogini na mnie zstępujesz,
Każde twe słowo pieszczę, gdy ty drżącym ciałem kierujesz…
Dotykać, ocierać…
Całować, rozbierać…
W zadumę, jak w krocze
Wkroczę i pióro… zmoczę.

I tak zagłębiony w swej Wenie
Jak zwierzę dziko się pienię.

Niewyżyta kochanka pragnie płodzić wiersze,
Bez zabezpieczeń, toć to nie pierwsze!
Jej jęki w mej głowie,
Spisane w tym słowie,
Na kolejnych stronach kart niezliczonych,
Ślady miłości nas- kochanków rozpalonych.

I jak już mnie zmęczy…
Jak pomysły wszystkie trysną…
Nad dziełem naszym klęczy,
Aż na niebie nie zawisną
W jasnych barwach tęczy
Wszystkie słowa, co na usta nam się cisną.

I odchodzi moja cudna, by znów wrócić za czas pewny,
A ja, mały chłopczyk, wydam tylko okrzyk rzewny…



SPROSTOWANIE:
Sam sobie interpretuj, ty mały zboczeńcu.



Komentarze