Ah, Słodka Gorczyco... AKT I

Postanowiłem dodać swój dramat. Napisałem go spontanicznie jakiś czas temu. Jest to taki komedio-dramat z nutką parodii. Oto pierwszy akt (jutro wstawią drugi):



AKT I


(Za kierownicą taksówki śpi 40-letni mężczyzna. Dzwoni telefon, a TAKSÓWKARZ się budzi.)
TAKSÓWKARZ
Czego znowu chcą ode mnie?
(Zerka na zegarek.)
Cóż, niedługo żem był we śnie.
Za dnia gonią jak w karcelach,
zaś nocami po burdelach.
(Odbiera telefon.)
Witam panią, czy tez pana,
jak humory są od rana?

KWAŚNA KRYŚKA
Po cóż pan taksówkarz pyta?
Czy nie słyszy jak ząb o ząb w słuchawce zgrzyta?
Proszę prędko tu na miejsce,
Marszałkowska 4 lokal 500!

(TAKSÓWKARZ podjeżdża, KWAŚNA KRYSKA wsiada i trzaska drzwiami)
TAKSÓWKARZ
Skąd w panience tyle zła?

KWAŚNA KRYŚKA
Czyż to nie jest moja sprawa?

TAKSÓWKARZ
Owszem pani.
Dokąd zatem jechać mamy?

KWAŚNA KRYŚKA
A pan jeszcze głupio pyta!
Jak najdalej stad pan zmyka!
Tam gdzie będzie w końcu dobrze.

TAKSÓWKARZ
Znaczy?

KWAŚNA KRYŚKA
Znaczy do hotelu „Modrzew”.
A co tyczy się nastrojów,
wiele ma kobieta znojów.

TAKSÓWKARZ
Jaka to poważna sprawa,
dręczy panią już od rana?

KWAŚNA KRYŚKA
Wie pan, jak gość w dom to Bóg w dom,
a jak chłop niekompetentny,
to kobiety humor bywa wredny.

TAKSÓWKARZ
Rzecz to całkiem zrozumiała,
że się pani załamała,
bo głupota boli wielu.

KWAŚNA KRYŚKA
Prawda, drogi przyjacielu.
Jak to można zapominać o rocznicach?
Dziecka urodzinach?
Cóż więcej? Może o weselu?

TAKSÓWKARZ
Gdy się źle mają z mężem sprawy,
dobra żona do teściowej biegnie po porady?
(zaśmiał się)

KWAŚNA KRYŚKA
Jakie to mamusia rady dać mi może?
Wytykać błędy i że z mym mężem życie nie w kolorze?
Mądra kobieta wie gdzie ma udać się i kiedy,
w tym łóżku się tylko zestarzeję i doznam biedy.

TAKSÓWKARZ
(hamując)
Pani tu o zdradzie?
Czy to nie życie w nieładzie?
Co z dziećmi i rodziną?
Czym pani oni winią?

KWAŚNA KRYŚKA
Proszę pana,
to nie pana sprawa.

TAKSÓWKARZ
Na miejsce dojechałem,
choć gdy widzę czego dokonałem,
czuje jakbym niszczył czyjś dom.

KWAŚNA KRYSKA
Różni ludzie w świecie są…

TAKSÓWKARZ
Gdyby miłościwa pani raczyła się jeszcze zawrócić…
Jakby miłościwa pani raczyła do męża powrócić…
Panią miłościwą nawet z kosztów bym odciążył…

KWAŚNA KRYSKA
Z nim by mnie już tylko sen wieczny zmorzył.
(odkłada pieniądze na siedzenie i wychodzi)

TAKSÓWKARZ
(patrząc na pieniądze)
Wredne zołzy się trafiają...
ale napiwki hojne za to dają.


Komentarze