Jakieś Małe Coś Co Nie Co

Kim jestem?

Jestem studentem pierwszego roku, który albo siedzi na uczelni, albo w pracy. Jeśli ani tu, ani tu, to jest ze znajomymi gdzieś na mieście, gra w LoL'a, albo romansuje. 
Celowo nie podam tu nazwy uczelni, żeby nikt mnie nie szukał, bo i tak nie znajdzie, ale jeśli chodzi o kierunek to powiem, że jest mocno związany z mediami- prasą, radiem, telewizją, internetem, reklamą etc. 
Pracuję sobie w kiosku, ale też nie powiem gdzie, bo wykupicie mi całe porno i nie będę miał co oglądać kiedy nie ma kolejek. Oczywiście żartuje (a może nie? prima aprilis był wczoraj).
Mieszkam w Warszawie od urodzenia (info dla stalkerów).
Gram w LoL'a głównie jako support (main Nami), ale midem też nie pogardzę (Viktor głównie), aktualnie siedzę w platynie 3 (info dla gejmerów). 
Łatwiej byłoby mi pisać o samym sobie (co jest samo w sobie dość niezręczne) gdybym miał odpowiadać na pytania, więc jeśli ktokolwiek to czyta, a jest ciekaw mnie, to niech raczy skrobnąć jakiś komentarz z pytaniem, czy cuś.

Słucham metalu, gothic'u, POP'u z lat '90-'00. 
Lubię fantastykę w formie dobrej książki lub fajnego filmu, polecam gorąco Trudi Canavan, a zwłaszcza jej "Trylogię Czarnego Maga".
Z innej beczki uwielbiam dramaty wszelkiej maści, kryminały i horrory (bo mnie bawią).
Kocham psy, nie jestem zoofilem, ale je kocham.
Mam krótkie włosy, blond z zakolami jak przystało na zestresowanego, młodego mężczyznę. Jestem szczupły, a na szyi zawsze mam srebrny krzyżyk.
Jak na osobę o całkiem porąbanym "JA" jestem dość religijny, co nie oznacza, że jestem od razu PiS'owcem (bo nie jestem), czy też mam ograniczone w jakiś sposób, swoje horyzonty umysłowe.
Bywam wredny, ale to często z powodu ignorancji, która mnie otacza. Staram się mieć miłe usposobienie i być otwartym na ludzi.

Nie ubieram się w rurki. 
Nie jestem wegetarianinem.
Lubię se poprzeklinać, napić się wódki, obeżreć się i bekać jak świnia.

Chcę tylko sprostować, że jeśli to czytasz i podoba ci się to, co tu się wyprawia i chciałbyś czytać dalej tego bloga to jednocześnie jesteś ostro posrany i podejmujesz się wysiłku, który w tych czasach nie jest ćwiczony na żadnej siłowni, a mianowicie MYŚLENIA. 
Niczego więcej nie wymagam od mojego czytelnika, oprócz myślenia, kojarzenia faktów i ogólnego ogarnięcia.
Lubie mieć do czynienia z bystrymi ludźmi, bo znaleźć idiotę to żadna filozofia, czyż nie?

Komentarze