Kto to czyta?

Czy są na świecie ludzie którzy czytają blogi?
Ja do nich z pewnością nie należę i nie znam nikogo, kto by należał.
Nie jestem pewny, czy chcę by ktokolwiek czytał to co tutaj napiszę...
Z jednej strony chcę, bo marzę o pierwszych fanach (hehe)...
Z drugiej strony jakoś mam opory do tego wszystkiego (nie wiem dokładnie czego, ale opory pozostają)...
Zapraszam wszystkich (czyli pewnie nikogo, bo niby kto czyta blogi) do przeczytania mojego opowiadania, które to napisałem w dwudziestu rozdziałach (nieprzypadkowo) specjalnie na urodziny mojej najlepszej koleżanki.
Nie powiem o czym opowiada, bo mogłoby to zniechęcić potencjalnych, niczego nieświadomych czytelników.
Udało mi się je stworzyć w czasie tegorocznych ferii zimowych (2 dni), kiedy to zamiast odpoczywać po sesji, pracowałem codziennie jak prawdziwa pszczółka czy też inna mrówka.
W dniu w którym kończyłem pisanie tego niewielkiego dzieła, w tramwaju napadł mnie jakiś chłopak, mniej więcej w moim wieku. Nie był pijany, ale trzeźwy to on na pewno nie był. Wiadomo w takim razie pod wpływem czego mógł się on znajdować, ale nie mówmy tutaj o tym na głos. Nie tutaj. Tutaj jest mój kącik i nie ma tu miejsca na takie brzydkie słowa. Na inne brzydkie słowa jest miejsce, nawet nieograniczona jego ilość, ale na te, konkretne słowa, związane z tym, konkretnym tematem, nie ma miejsca i nie będzie.
Mam z nimi związane bardzo przykre wspomnienia.
Nie, nie dotyczą mnie, ale bliskich mojemu sercu osób. Tych, których już nie odzyskam... Musicie mi zatem wybaczyć, ale będę ten temat zgrabnie pomijać. Zgrabnie jak profesjonalna modelka!
W napaści ucierpiały moje słuchawki, łańcuch (który nosze przy spodniach) oraz nerwy, które i tak mam nieźle zszargane.
Mam nadzieje, że ten kto to zrobił, a mianowicie boksował moją głową o szybę i próbował mnie udusić, a potem groził, że mnie zabije, jakoś się ogarnie i wyjdzie jeszcze na ludzi.
Z dedykacją dla niego i dla samego siebie piszę teraz tego chaotycznego posta i zapraszam, po raz kolejny, wszystkich do czytania opowiadania, które będę wstawiał po jednym rozdziale każdego dnia.
Do zobaczenia!

Komentarze